Jakiś czas temu Nvidia ogłosiła, że karty graficzne RTX 3060 będą posiadały fabryczne zabezpieczenie, które obniży prędkość wydobycia kryptowalut. Kaganiec miał za zadanie zniechęcić kopaczy do zakupu tej karty, co umożliwiłoby, chociaż częściowe ustabilizowanie sytuacji na rynku kart graficznych. Gracze liczyli na poprawę sytuacji, niestety ostatnie doniesienia z Chin nie napawają optymizmem. Górnicy kryptowalut potrzebowali zaledwie kilku tygodni, aby złamać ograniczenia i odblokować pełen potencjał kart

Zabezpieczenia na kartach RTX 3060
Nvidia zapewniała, że zastosowane zabezpieczenia skutecznie zniechęcą górników do zakupu. Ogranicznik włączał się automatycznie po wykryciu algorytmów wydobywczych i dzięki temu prędkość „kopania” spadała o połowę. Gwarancją sukcesu i niezawodności miały być wielopoziomowe zabezpieczenia o dużym stopniu trudności…
Niestety, ale zabezpieczenia softwarowe nie należą do najlepszych. Wystarczy spojrzeć co dzieje się z Denuvo, które miało ostatecznie rozprawić się z piractwem gier komputerowych. Zawsze tam, gdzie jest potrzeba i pieniądze, znajdzie się ktoś, kto znajdzie sposób na obejście problemu.

Jak widać, opracowane zabezpieczenia nie były aż tak skomplikowane, jak zapowiadano. Doniesienia z Chin i Wietnamu potwierdzają, że mod działa, a karta RTX 3060, przy kopaniu Ethereum, rozpędza się do ok. 45 MH/s. Ponoć po drobnych modyfikacjach udaje się wycisnąć nawet 50 MH/s co jest wynikiem zbliżonym do osiągów RTX 3070. Nie muszę chyba dodawać, że RTX 3060 jest kartą mniej „prądożerną”, co w dłuższej perspektywie przekłada się na większą opłacalność wydobycia.
Kryptowaluty – gracze w potrzasku
Jak tylko modyfikacja stanie się ogólnodostępna, ceny kart RTX 3060 poszybują w górę, a dostępność spadnie do nieopłacalnego minimum. Optymizmem nie napawa też nadchodzący układ RTX 3080Ti, który również ma posiadać fabryczne zabezpieczenia przed kopaniem. Obawiam się, że karta błyskawicznie podzieli los słabszego braciszka. Wygląda na to, że sytuacja na rynku kart graficznych nie prędko wróci do normy, a gracze jeszcze długo będą czekać na spadek cen i poprawę dostępności.
Myślę, że jedynym rozwiązaniem problemu jest znaczne zwiększenie podaży, ale niestety to nie takie proste jak się wydaje. Zdolności produkcyjne są mocno ograniczone, a budowa kolejnych fabryk nie obywa się z dnia na dzień. Z tego powodu nie pozostaje nic innego jak pogodzić się z aktualną sytuacją i czekać na lepsze czasy… które prędko nie nadejdą.